Byłem na dworzu; nudziłem się.
Podeszłem do jakiegoś domu.
Ale przesunąłem się o krok dalej niż stałem.
W oknie domu zobaczyłem psa, chyba Yorka.
Obudził się chyba. Patrzyła się na mnie.
Wyszła z domu i powiedziała.
-Hej co tu robisz o 23 w nocy?-zapytała się.
-Nic... Stoję...-odpowiedziałem.
-Jak masz na imię?-zapytała się.
-Fire. A ty?-zapytałem się.
-Mini Fire Water-odpowiedziała mi.
-Fajnie-powiedziałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz